„Tak, teraz poznać po tym biedaku, że to człowiek związany z rolą.
Podszedł do Vincenta i położył mu rękę na ramieniu.
— Dobrze, dobrze — rzekł — jesteś na właściwej drodze. Twoje szkice są niezdarne, ale prawdziwe. Mają w sobie siłę żywotną i rytm, jakie nieczęsto zdarzało mi się spotkać. Rzuć kopiowanie, Vincencie! Kup sobie porządną kasetę z farbami, im prędzej weźmiesz się do farb, tym lepiej. Rysunek nie jest wcale zły, a z czasem będzie coraz lepszy.
Vincent uznał moment za odpowiedni.
— Mam zamiar przenieść się do Hagi, kuzynie Mauve, chciałbym tu dalej pracować. Czy mógłbyś mi czasem pomagać Potrzeba mi pomocy człowieka takiego jak ty. Nie liczę na nic więcej, jak na dobrą radę od czasu do czasu lub pokazanie mi twoich prac, jak dzisiaj. Każdy młody artysta potrzebuje opieki mistrza. Byłbym ci ogromnie wdzięczny.
Mauve powiódł wzrokiem po nie wykończonych płótnach. Krótkie chwile, które mógł uszczknąć robocie, spędzał chętnie w kręgu rodzinnym. Stał się natychmiast powściągliwy. Vincent, ogromnie wrażliwy, wyczuł od razu zmianę w jego nastroju.
— Jestem bardzo zajęty, Vineencie — rzekł Mauve — i nie mam kiedy pomagać innym. Artysta musi być samolubny, musi strzec zazdrośnie każdej minuty, należnej wyłącznie jego pracy. Wątpię, czy potrafię nauczyć cię czegokolwiek.“(4)
<<<< Gdyby to od niego zależało
| -Mój brat może >>>>
Zakłady sportowe |Randki internetowe |nauka makijażu