„Andrea zarumieniła się widząc, że oczy wszystkich zwróciły się na nią.
— Nie, nie! — zapewnił z pośpiechem Rousseau. — To nie ta pani. Ta śpiewa jak anioł.
Na te słowa pani Dubarry rzuciła na filozofa spojrzenie ostre jak włócznia. Natomiast pan de Taverney uśmiechnął się w stronę filozofa, niezmiernie zadowolony.
— Jak ci się, Najjaśniejszy Panie, podoba głos tej panny. — spytała pani Dubarry króla.
— Nie potrafię go rozróżnić w chórze. Nie jestem muzykiem.
Tymczasem próba przebiegała dalej, Rousseau dyrygował 1 chór śpiewał.
Pani Dubarry traciła coraz bardziej humor. Dwa razy zdarzyło się, że król nie dosłyszał jej czułości, zapatrzony w to, co się działo na scenie. Nie ulegało wątpliwości, że przedmiotem jego zainteresowania jest Andrea. Na domiar złego Richelieu niepokojąco nadskakiwał Marii Antoninie.
— Panna de Taverney ma piękny głos — mówił do małżonki delfina.
— Prześliczny i gdybym nie była egoistką, oddałabym jej rolę Colette.
— To doskonała artystka — odezwał się Rousseau.
— Tak, to prawda — potwierdziła Maria Antonina. — Muszę przyznać, że to ona uczyła mnie roli, przy tym bardzo ładnie tańczy.
Można sobie wyobrazić, jakie wrażenie sprawiła ta rozmowa na królu, pani Dubarry i na całej rzeszy ciekawskich, plotkarzy, intrygantów i zazdrośników. Jedni cieszyli się z niepokoju i porażki drugich. Z Wyjątkiem Andrei nie było na sali nikogo, kogo by ta rozmowa nie zainteresowała osobiście.“(7)


poligrafia |Masaż Szczecin |czyszczenie mebli skórzanych